Pawel, 11/09/2009
PO LAMBLIACH NIE MA ŚLADU !W młodości dużo chorowałem, brałem antybiotyki bez żadnej
ochrony w postaci bakterii kwasu mlekowego - lekarz nigdy
nie wspominał, aby były konieczne!!!
Mój system immunologiczny był osłabiony, nie zdawałem sobie
z tego sprawy, dopóki w wieku 17 lat nie zachorowałem.
Dopiero po dwóch miesiącach lekarzom udało się znaleźć
przyczynę moich dolegliwości, jakimi były straszne nudności,
biegunka, wymioty.
Okazało się, że to LAMBLIOZA. Dostałem oczywiście
antybiotyki, po których na chwilę poczułem się troszkę
lepiej, lecz przy kontrolnym badaniu okazało się, że wciąż
mam LAMBLIE!
I tak przez kolejnych pięć lat leczyłem się antybiotykami,
po których czułem się coraz gorzej. W końcu zacząłem szukać
w Internecie przyczyny, dlaczego to wszystko tak długo trwa,
a ja nie mogę sobie z tym poradzić?
Wtedy znalazłem strony internetowe, z których dowiedziałem
się, że kuracje antybiotykowe mogą doprowadzić do grzybicy,
a to z kolei do silnego osłabienia organizmu. Każdy z nas
pije wodę albo je pokarmy, w których mogą znajdować się jaja
lamblii, ale przecież nie każdy jest chory. Po kuracji
kilkoma preparatami, m.in. PARAPROTEX, AC-ZYMES, CHELATED
ZINC, C-1000, po lambliach nie ma śladu. Czuję się znacznie
lepiej, wróciła mi chęć do życia i skończyły się nudności,
które dokuczały mi ponad 5 lat. Teraz pozostało mi tylko
kontynuowanie kuracji w celu uzyskania prawidłowej
homeostazy i mikroflory w jelitach, ponieważ z grzybicą
walczy się długo.
Paweł








