i braku apetytu u 3 letniego synka.
Mój 3 letni synek Mikołaj od zawsze był niejadkiem.
Lekarze rozkładali ręce, proponowali coraz to nowe syropy na
apetyt, które mnie nie przekonywały. Czytałam ulotkę, gdzie
widniał napis działa na ośrodek głodu i sytości.
Myślałam sobie wtedy, dlaczego od samego startu mam truć
własne dziecko chemią, która będzie oszukiwać jego mózg.
Po 2 tygodniach spożywania noni moje dziecko przybiegło do
naszego pokoju rano, krzycząc zrób mi dużą zupkę!!!
Zrobiłam, zjadł wszystko z wielkim apetytem, potem na 2
śniadanie zjadł cała bułkę. Kiedy gotowałam obiad, dopytywał
się - już?, kiedy dostanę obiad?;
Na obiad zrobiłam kotlet schabowy z ziemniakami i surówką -
zjadł bez żadnego grymaszenia. Byliśmy w takim szoku, ze nie
mogliśmy uwierzyć. Baliśmy się , ze to tylko chwilowe.
Następnego dnia było podobnie, następnego dnia również.
Minął już prawie miesiąc odkąd Mikołaj popija cole dla
dzieci - tak mówi na sok noni - a jego apetyt nie ustał. Co
najważniejsze nie wpadł w skrajności w skrajność. Nie
przejada się ale delektuje się różnymi smakami. Moje dziecko
je zupy, obiadki, budynie, kaszki z owocami. Jestem
szczęśliwa, bo zawsze patrzyłam z zazdrością jak dzieci
moich koleżanek zjadały z apetytem różne smakołyki.
Za 3 tygodnie idziemy na kontrolne badania morfologii, ale
już dziś widać gołym okiem, ze jest lepiej. Mikołaj ma
piękne kolorki na policzkach, zaokrągliła mu się buzia, jest
non stop uśmiechnięty, biega!!!. Nie jest już takim
anemicznym dzieckiem jak parę tygodni temu.
Prócz poprawy apetytu wystąpiły jeszcze pewne skutki uboczne :-)
W styczniu była ogromna zachorowalność dzieci na grypę. W
przedszkolu było codziennie po 5 na 25 dzieci w grupie. Z
dużym lękiem obserwowałam swoje dziecko, ponieważ nie było
miesiąca w którym on nie byłby chory. No cóż styczeń minął,
mój mąż przeszedł ciężką grypę, dzieci w przedszkolu
chorowały a Mikołaj nawet nie miał kataru :-))
Czy to zbieg okoliczności? NIE!!!
to po prostu siła natury!!
szczęśliwa mama Mikołaja







